Hipoteza sprawiedliwego świata
kompetencje miękkie kursy

Jak wiele razy zastanawiałaś się dlaczego TO przytrafiło się właśnie Tobie? Dlaczego ten problem dotknął akurat Ciebie, przecież jesteś dobrym człowiekiem? Znowu masz pecha, znowu pod górkę. I dlaczego na raka umiera matka dwójki małych dzieci, a facet po imprezie z promilami wychodzi z wypadku samochodowego z lekkim zadrapaniem? Skoro jest złym człowiekiem, to co mu się należało? Czy istnieje w takim razie coś jak hipoteza sprawiedliwego świata?

Na powyższe pytania w żaden sposób nie odpowiem. Wiem natomiast, że niektórzy z nas mają tendencję do określania rzeczywistości przez pryzmat pewnego ładu, w którym dobrym ludziom powinny przydarzać się dobre rzeczy, ale tak się nie dzieje. Każdy z nas w mniej lub bardziej określony sposób tłumaczy sobie wszelkie ludzkie zachowania i wydarzenia, z którymi przyszło mu się zetknąć – ja przynajmniej zawsze mam jakąś teorię. Jednak, jak się okazuje, ten sposób tłumaczenia nie zawsze jest zgodny z rzeczywistością. Niektórzy z nas popełniają błąd poznawczy, dokonując nadinterpretację.

Hipoteza sprawiedliwego świata

Wiadomo, że jedną z potrzeb jakie odczuwamy to potrzeba bezpieczeństwa, czyli pewnego porządku i ładu. I z tym wiąże się nasz strach przed nieznanym, przed brakiem kontroli nad tym porządkiem, co dalej można odczytywać jako utratę – choćby iluzorycznej, ale jednak – stabilności.

Fenomen (hipoteza) sprawiedliwego świata wziął się właśnie z głębokiej potrzeby porządku i bezpieczeństwa. Zakłada on, że ludzie dostają to na co zasługują, a zatem w ostatecznym rozrachunku dobrzy ludzie kończą dobrze, a źli ludzie kończą źle.

Czy świat jest sprawiedliwy?

Możemy się oburzać na zakłamanie mediów, działania polityków, a patrząc szerzej: na wojny o podłożu religijnym, ogarniającym coraz większą część naszego kontynentu. Ale jednocześnie wiem, że Ty i ja wierzymy w naszą rodzinę, przyjaciół, otoczenie. Bo ludzie często wierzą w jakimś sensie w sprawiedliwy świat, a przede wszystkim mają potrzebę takiej wiary. Mamy potrzebę bycia sprawiedliwymi i postępowania w sposób sprawiedliwy, do czego jesteśmy motywowani wewnętrznie.

 


Życie jest sprawiedliwe, zło dotyka złych, a dobro tych dobrych


 

To jest właśnie fenomen sprawiedliwego świata, czyli tendencja do wiary w to, że świat jest w pewien sposób uczciwy, a ludzie dostają to, na co zasługują. Ugruntowane przekonanie, że dobrym ludziom zdarzają się rzeczy dobre, a te złe tylko złym, ma na celu zapewnienie nam komfortu psychicznego: jestem dobrym człowiekiem, więc powinno przytrafiać się tylko to, co dobre. Ta idea mimo wszystko do mnie nie przemawia.

Moje podejście jest zgoła inne, bo do czego taka filozofia może prowadzić? Czy ludzie mieliby zasługiwać na nieszczęścia lub szczęścia, które ich spotykają? Przykładem może być choćby fakt, iż zgwałcone kobiety często obwinia się o to, że same sprowokowały oprawcę lub maltretowane żony ocenia jako winne swojej tragicznej sytuacji. Klasyczne victim blaming. Hipoteza sprawiedliwego świata to błąd poznawczy, że świat jest pozornie sprawiedliwy. A w moim odczuciu nie jest. Bo jestem dobrym człowiekiem, a i tak przydarzają mi się złe rzeczy. To może jednak sobie zasłużyłam? Czyli w Twoim odczuciu jestem złym człowiekiem?

 

Hipoteza sprawiedliwego świata

 

Po co wierzyć w sprawiedliwość świata?

Przekonanie, że świat jest sprawiedliwy pozwala nam oswajać świat i traktować nasze otoczenie jako przewidywalne, stabilne i dużym stopniu kontrolowane, a to w następstwie ułatwia realizacje dalekosiężnych planów. Do tego dochodzi sens codzienności, sens pracy i motywacja do działań zgodnych z normami etycznymi.

Hipoteza sprawiedliwego świata – co z tego wynika?

1. Odpowiem nieco przewrotnie: jeżeli zakładamy, że dobrzy i tak dostaną to, co dobre, to czekamy na to … biernie. Czekamy, bo należy się nam to całe szczęście za nasze uczciwe życie. I tak np. świetni specjaliści czekają (czasem bardzo długo) na awans, zaciskając zęby, gdy ktoś inny bierze na siebie ich osiągnięcia i awansuje, ale przecież podświadomie wierzą, że i im coś dobrego przytrafi się. Czy oby na pewno?

2. Przeświadczenie o sprawiedliwości świata prowadzi do obwiniania się ofiary za złe, tragiczne wydarzenie, po to by uchronić wiarę w sprawiedliwy świat, w którym porządnym ludziom nie przydarzają się nieszczęścia. Bo często wiara w sprawiedliwy świat daje jednostce poczucie bezpieczeństwa.

A co z ofiarą? Jej się przecież nie należało, bo jest dobra?

Nie należało, więc może świat jej to „wynagrodzi”. Ale gdy faktyczne przywrócenie sprawiedliwości nie jest możliwe, obserwator niesprawiedliwości jest skłonny do doszukiwania się związku między zachowaniem ofiary a daną sytuacją, czyli jak wspomniałam wyżej, kobieta jest winna gwałtu (bo krótka spódnica, bo mocny makijaż, bo poszła do klubu z koleżanką i wypiła drinka; ale czy naprawdę bezwzględnie uważasz, że jest sama sobie winna?).

A co jeśli komuś wyrządzimy krzywdę?

I to ciekawe, bo kiedy sprawimy komuś krzywdę, jesteśmy w stanie w sposób automatyczny i podświadomy zrzucić na niego winę – przecież sobie na to zwyczajnie zasłużył. To rewelacyjny sposób, aby uwolnić się od wyrzutów sumienia, ale czy na pewno właściwy?


Z drugiej strony istnieją przecież badania i teorie dotyczące istnienia i funkcjonowania wiary w świat niesprawiedliwy…

A jeżeli chcesz poznać inne błędy poznawcze zapraszam do wpisów o efekcie pierwszego wrażenia lub działaniu efektu aureoli.

Lektury warte polecenia:

Berryman, J. Psychologia moje hobby.

Mądrzycki, T. Deformacje w spostrzeganiu innych ludzi.

Jeżeli już wierzysz w sprawiedliwy świat – wyraź to 🙂 Pokaż swoją reakcję – skomentuj, udostępnij dalej; polub mnie na Facebook dziękuję za każde machnięcie łapką.

kompetencje miękkie kursy

A co tutaj ciekawego?

14 komentarze dla “Hipoteza sprawiedliwego świata”

  1. Czasem rzucę w przestrzeń: “dlaczego jaaaaa!”, ale gdzieś w głębi wcale nie uważam, ze jestem lepsza i gorsza od innych. Zwyczajnie statystycznie ja nie mam tego co inni, bo inaczej się wylosowało. Co mogę zrobić, to zrobię, reszta to czysty przypadek.

  2. Ja ze swojej natury chciałabym wierzyć w to, że jeśli jestem dobrym człowiekiem, powinno przytrafiać mi się tylko to, co dobre… Jednak wiem, że to niestety tak nie funkcjonuje…

  3. Oj, rozprawę na ten temat mogłabym napisać.

    1. Dokładnie 🙂

  4. Ale się zaczytałam! 😀
    Tak jak napisałam na FP dla mnie świat jest wielokolorowy. nie dopatruję się niesprawiedliwości w tym, że akurat mnie dwa razy ugryzł rak. Mógł chociaż raz zamiast dwa ;P Tak było i koniec. Nie uważam, ze to jakaś kara za moje grzechy, staram się być dobrym człowiekiem. Świat po prostu jest tak skonstruowany. Pogodziłam się z tym, a poczucia bezpieczeństwa poszukuję w innych obszarach 🙂

    1. Sylwia wiesz że ja nawet o Tobie przez chwilę pomyślałam. Jak to jest? Kto zachoruje? Komu przydarzy się wypadek? TY akurat pokazujesz jak to jest być dobrym człowiekiem 🙂

    2. Staram się być dobrym, choć wiadomo- nie zawsze to wychodzi dokładnie tak jak założymy. Ale jak widać zakręty mnie nie omijają 😉 Przez chwilę buntowałam się przeciwko takiemu obrotowi spraw, ale z czasem przyjęłam hipotezę, że mam wystarczająco silną psychikę, żeby to dźwignąć, a innym mogłoby być z tym trudniej. Więc…nie traktuję tego jak karę, ale jak możliwość “uratowania” kogoś innego 🙂 Zawiłe to, ale pomaga przetrwać 🙂

  5. Takie założenia są podstawa wykonywania mojego zawodu. A życie, no cóż pokazuje różne oblicza.

  6. Ja wierzę w karmę. Wierzę, że dobre i złe zachowania wracają. Wiem, że nie działa to na zasadach wzajemności ale staram się o tym myśleć zawsze, kiedy podejmuję decyzję o jakimś zachowaniu, o czymś czego w zasadzie nie muszę robić. Nie muszę ale mogę i chcę.

    1. Wracają? Hm też się zastanawiam. Tylko kiedy? 🙂

  7. Pierwsza!

    A wartościowy komentarz do wpisu rano. 🙂 Póki co trawie popcorn i zapijam colę. 😉

    1. To już jest wartość. Niesprawiedliwe – bo pójdzie Ci w górę, a mi dół 😉

    2. Pokularna napisał(a):

      Pierwsza w 2018 😀

      Uwielbiam Kasia Twoje wpisy 🙂 Są takie mądre i uczą. Bardzo uczą<3

    3. Magda dziękuję – tak poważnie i tak bardzo rozbawiona! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.