10 złodziei czasu. Znasz ich?
kompetencje miękkie kursy

Czy masz czasem wrażenie, że masz za mało czasu? 😉 A jak każda z nas masz równe 24h. Praca zawodowa –  dzienna, nocna; pełny etat lub parę godzin. Oczywiście obowiązki domowe – pranie, gotowanie. Rodzina – opieka nad dziećmi, mężem, bliskimi oraz relaks – sport, film, gazeta. Do tego dochodzi czas na sen. A po drodze musisz jeszcze pochłonąć odżywczy posiłek i zaspokoić kilkanaście innych potrzeb 🙂 Poznaj 10 złodziei czasu.

Masz priorytety, cele, marzenia i obowiązki. Ale ten czas… jest go ciągle mało? A może jest niewłaściwie organizowany. Lub kradziony. Codziennie, po cichu, systematycznie. Bo wokół Ciebie są złodzieje czasu. Wykryj ich i spróbuj wyszarpać to co Twoje 🙂 Mowa oczywiście o wszelkich działaniach, które dezorganizują nasz dzień, przyjemności i obowiązki. Pożeracze czasu musisz sama zidentyfikować, po to aby je nieco zniwelować. By łatwiej i spokojniej ogarniać i czerpać z codzienności. Bo czas to jeden z cenniejszych i najtrudniejszych do opanowania zasobów.

 

10 złodziei czasu. Znasz ich?

 

Pożeracze czasu powodują, że nie zajmujesz się tym, co aktualnie jest ważne, codzienne czy przyszłościowe. Jedne są bardzo oczywiste – tv, portale społecznościowe; inne mniej lub bardziej indywidualne – dojazdy, brak fachowej wiedzy. Co należy podkreślić, część z nich jest potrzebne do prawidłowego funkcjonowania, bo wchodzą w strefę naszego odpoczynku i regeneracji, ważne aby nie przespać momentu, gdy zaczynają być punktem wyjściowym porządku dnia. Nie popadajmy w przesadę i korzystajmy ze wszystkiego dozując odpowiednio.

Poszukiwania pożeraczy czasu rozpocznę od „naukowego” podejścia, a następnie przedstawię kilka codziennych przykładów.

 


Złodzieje czasu – wewnętrzne i zewnętrzne czynniki obniżające efektywność wykorzystania czasu.

Podstawowe pytanie: czy jesteś zadowolona z tego jak wygląda Twoja codzienność? Tak, nie? Jeśli odczuwasz dyskomfort z powodu braku godzin proponuje stworzyć (nawet na szybko w głowie) listę rozpraszaczy. Spójrz poniżej co może Ci podpowiedzieć w identyfikacji:

 

10 złodziei czasu. Znasz ich?

Jeżeli określisz w formie listy największych pożeraczy czasu, możesz rozpocząć ich eliminację. A w tym pomogą Ci np. metody zarządzania sobą w czasie oraz rożne techniki, postawy społeczne. Tylko nie łudź się – osiągniecie maksimum zadowolenia jest niesamowicie trudne, bo wielu z nas lubi dążyć do perfekcji swoich zachowań. Ale jeżeli chcesz przynajmniej rozpocząć temat ogarnięcia się polecam „moje” przykłady 10 złodziei czasu.

10 złodziei czasu

1. Telewizja

Każdy odpowie, że to nr 1. Ale nie chodzi mi tu o świetne filmy, programy publicystyczne, naukowe czy przyrodnicze. A o bezcelowe gapienie się na programy paradokumentalne, reality show, przerzucanie z kanału na kanał w poszukiwaniu czegoś tam i oglądanie… reklam

10 złodziei czasu. Znasz ich?

2. Profile społecznościowe

Facebook, instagram, twitter, snapchat i co tam jeszcze lubisz. Wciąga i uzależnia, bo wirtualny świat jest tak interesujący, piękny i można pohejtować 😉 Policz ile dziennie minut spędzasz na przeglądaniu tablic znajomych i ile to jest czasu tygodniowo?

10 złodziei czasu. Znasz ich?

3. Brak energii, obijanie się, lenistwo

Na każdego przychodzi taki dzień i on też musi mieć swój czas, ale proszę – nie co drugi dzień w tygodniu. Bo nic nie robienie za bardzo męczy, dezorganizuje i demotywuje do dalszych zajęć.

4. Gadanie, rozmowa przez telefon, plotkowanie

Codzienna rozmowa z mamą, przyjaciółka, kimś jeszcze – tygodniowe godziny. Oczywiście wymiana emocji czy informacji jest potrzebna, ale że sąsiadka spod czwórki kupiła sobie nowy odkurzacz, poleciała do Tajlandii i spaliła garnek z ziemniakami przeważnie mało wnosi do Twojego życia.

5. Brak uporządkowania

Nie musisz mieć idealnego porządku w domu, ale przestań ciągle szukać kluczy lub telefonu. Naucz się odkładać je na swoje miejsce, a jak takiego nie ma to zacznij uporządkowywać swoja przestrzeń. Chyba, że w takim szaleństwie masz metodę.

10 złodziei czasu. Znasz ich?

6. Dojazdy

Czasem do pracy ponad godzinę, do przedszkola kolejne pół; na zajęcia, treningi, do sklepu – wszędzie. Czas ucieka. Organizuj wyjazd tak, aby był to jeden wypad, podczas którego załatwiasz ileś tematów (zapisanych na kartce!). Ewentualnie możesz taki czas wykorzystać produktywnie słuchając audiobooków!

7. Skąpstwo i chytrość

Bo chytry zawsze traci dwa razy; czas też. Naprodukujesz się jeżdżąc po mieście szukając najtańszej i najpiękniejszej lampy do salonu – stracisz kasę (paliwo), stracisz czas, stracisz nerwy. Bo to co tanie jest często w efekcie drogie. Szybko się niszczy, o estetyce nie wspominając. Więc zamiast dużo i tanio, zacznij – mniej, a mądrzej.

8. Za dużo informacji i komunikacji.

Ciągle chcesz mieć wszystko zapięte na ostatni guzik, więc informujesz, dzwonisz, wysyłasz maile, powiadomienia. Zawodowo i prywatnie. A później 15 osobom odpisujesz, że potwierdzasz godzinę 17h na garden party, mimo że już trzy razy o tym pisałaś 🙂

9. Brak umiejętności

Czy zdarza się, że bierzesz się za jakąś sprawę, bo masz o niej jakieś ogólne, niby pojęcie? Temat szczególnie dla panów – jeśli nie jesteś elektrykiem, nie próbuj naprawiać pralki, mimo że wiesz co to kabel i gniazdko. Tak zerknij, bo to może błaha sprawa, ale nie rozkręcaj całego mechanizmu. Nie kombinuj – stracisz czas i pieniądze. Pogłębiaj wiedzę fachową, ale i określaj kiedy możesz ją wykorzystać, a kiedy masz wezwać odpowiednią pomoc.

10. Perfekcjonizm

Najtrudniejsze. Każde zadanie, sytuację można drążyć w nieskończoność. I ciężko dojść do idealnego efektu. Zacznij więc stosować zasadę – „Zrobione jest lepsze od doskonałego”. I wcale nie chodzi mi o promowanie byle jakości. A właśnie o efektywność naszych działań.

 

Czy potrafisz określić Twoich złodziei? Na pewno tak, nawet pobieżnie. Jednak proponuję krótkie ćwiczenie do autorefleksji. Odpowiedz na pytania, a szczególnie zastanów się nad odpowiedziami “prawie zawsze lub często”:

10 złodziei czasu. Znasz ich?

 

Na tym koniec moich poszukiwań pożeraczy czasu. Jeśli określiłaś już swoich złodziei zacznij z nimi walkę. Może dopiszesz w komentarzu co jeszcze podkrada czas? A jak wspomniałam wyżej, w kolejnym wpisie pokaże Ci kilka metod i technik organizacji swojego czasu. Tymczasem dla niecierpliwych polecam jako zajawkę, tekst  Matryca Priorytetów.

Książki warte polecenia:

  • R. Merrill, S.R. Covey, Najpierw rzeczy najważniejsze, Wyd. Rebis – KLIK po książkę
    taniaksiazka.pl
  • B.Tracy, Zjedz tę żabę! Wyd. MT Biznes – światowy bestseller – KLIK po książkę 
    taniaksiazka.pl

Na koniec mam prośbę – teraz Ty zarządzasz – jeżeli spodobał Ci się tekst machnij do mnie łapką – zostaw komentarz lub polub na social media np. Facebook. Za każdy odzew dziękuję!

kompetencje miękkie kursy

35 komentarze dla “10 złodziei czasu. Znasz ich?”

  1. Poliptyk napisał(a):

    Podoba mi się forma tabelki, jasno i na temat;)

    1. Dziękuję bardzo 🙂

    2. Poliptyk – dziękuję bardzo 🙂

  2. W moim przypadku to akurat numer 3 jest największym zjadaczem czasu – lenistwo i rozpraszanie się wszystkim co jest dookoła. Gdy wraca się z pracy to po całym dniu nie ma się ochoty żeby robić produktywne rzeczy. Jednak jeśli się nie zacznie to nie zrobi się nic. Warto jednak wziąć się za siebie, zacząć coś, skończyć i być z siebie dumnym że doszło się do tego etapu 🙂

  3. Najwięcej czasu mi zjada telewizor i internet… Walczę z tym, ale różnie bywa…

  4. Zacisze Rozmaitości, Lidia napisał(a):

    No to ja sobie ostatnio pofolgowałam, ale w kwestii całkowitego bana na tych oto pożeraczy czasu. Pudło telewizyjne u nas od dawna niedopieszczone, telefon rąbnę zawsze gdzie popadnie i znaleźć nie mogę – taki ze mnie ignorant technologiczny, z sieci też się jakoś wyplątałam (blog i fb mi świadkiem). Plotki też mnie jakoś nie bardzo dotyczą, no nie jestem w tym dobra. Perfekcjonizmu wyrzekłam się już dawno, w zasadzie oduczyły mnie tego moje Zaciechy. Suma summarum nie jest chyba tak źle 🙂

    1. Lidka ty to jesteś w ogóle slow life, jeżeli tak mogę to określić. Rewelacja, niech mi tylko ktoś odłączy internet 😉

  5. Od dwóch tygodni jestem mega wydajna. Obowiązki, które sobie zaplanowałam w pracy kończę już ok 12.30-13.00 Wyeliminowałam wszelkie rozpraszacze. Ostatnio nawet przestałam robić sobie rano herbatę, a dopiero o 11 sobie o tym przypominam. Wpadam do biura jak burza i liczy się każda chwila. Włączam komputer i chyba nawet przestaje mrugać. Zawdzięczam to zostawianiu laptopa w pracy. Wiem, że jeśli czegoś nie zrobię w biurze, będzie musiało poczekać do dnia następnego, już nie “a to dokończę sobie w domu”. Jestem zachwycona efektami mojej pracy, choć w sumie czasu przy komputerze spędzam mniej.

    1. Webska ja zawsze podziwiam Twoja dzielenie czasu i wielozadaniowość 🙂

  6. Ja Zwykła Matkaa napisał(a):

    U mnie pierwsze miejsce zajmuje Facebook. Telewizja już dawno u nas nie istnieje, no chyba że w wolnej chwili Szkło Kontaktowe jestem fanem :). Zakupów nienawidzę, chyba nic mnie tak nie męczy jak tłumy ludzi w galeriach ;).

  7. Na szczęście telewizji nie oglądam wcale! 😀 Dużo zyskałam na tym czasu, chociaż odkąd bloguję właściwie nadal jakby go nie było. :/ W Londynie niestety strasznie dużo się go traci na dojazdy, ale jako że w życiu nie nauczę się prowadzić samochód lewą stroną jezdni – zostaje mi tylko komunikacja miejsca, w której można sobie poczytać. 😀 Nie tak bardzo, więc stracony ten czas. 😀

  8. Za dużo informacji i komunikacji… i parę innych. Świetny wpis, bardzo skorzystam dzięki niemu. Pozdrawiam.

  9. Jak ja lubię Twoje wpisy 🙂 u mnie to za dużo na raz i perfekcjonizm 🙂

  10. U mnie największym pożeraczem czasu są social media i telefon. Walczę z tym jednak. Na social media wyznaczyłam sobie czas a jak pracuję nad czymś w skupieniu to nie odbieram telefonów. Zabawne jest to , że jak nie miałam bloga to mnie social media wogóle nie interesowały. I nie traciłam tam czasu

  11. dotarlam do ostatniego komentarza … to kto tak w ogole dzisiaj TV oglada??? Ja planuje, caly czas i z duzym wyprzedzeniem, to daje mi pewnosc nietracenia czasu. Taki plan porzadkuje mi, a w zasadzie trzyma w ryzach chaos, ktory ewentualnie moglby powstac. Pozwalam sobie wiec na “pozeracze czasu” ale wlasnie z ta mysla, ze wlasnie moge sobie na nie pozwolic i za chwile nie bede stala w srodku chaosu.

  12. Telewizora nie mam. Właściwie to mam, ale telewizji nie mam. To nie znaczy, że nie marnuje mi on czasu. Youtube, filmiki z FailArmy, oglądanie jak ludzie słuchają muzyki i na nią reagują (tak, to jest rzecz teraz), oglądanie po raz 1729 wszystkich sezonów Scrubs, Modern Family albo innych seriali komediowych. Teraz wiele osób chwali się nie posiadaniem telewizora, ale seriale i filmy w nadmiarze to też pożeracz czasu, chociaż lepszy niż telewizja.

  13. Przyznam szczerze, że ze wszystkich swoich znajomych znam jedną osobę, która ma telewizor. Po to, żeby grać na Playstation 😀 Za to YouTube to już inna rzecz, pożera czas jak głupi. No i wszystkie społecznościówki, o których wspomniałaś – tu jest klasyka, “Tylko sprawdzę, co na instagramie”… I pięć godzin później zdajesz sobie sprawę, że przed Tobą jeszcze tylko 3 godziny snu, o ile w końcu przestaniesz oglądać małe kotki i pandy potykające się o wlasne stopy 😉
    Z drugiej strony, nie ma co przesadzać w drugą stronę – pożeracze czasu są ważne, bo dzięki nim nasz mózg nie musi pracować na pełnych obrotach 24/7. Obejrzymy kotki, pogadamy ze znajomym o niczym, poprzeglądamy zdjęcia na fejsiku. Niby marnowanie czasu, ale przynajmniej pozwalamy umysłowi odpocząć 😉

  14. Nikola Tkacz napisał(a):

    Oj u mnie to zdecydowanie portale społecznościowe… 🙁 Czasami wchodzę “tylko na moment” a potem mija 15min – zupełnie nie wiem gdzie. Ale walczę z tym! 🙂

  15. Nie tak dawno napisałem u siebie podobny tekst, o tym jak bardzo tracimy czas, który już nigdy nie powróci.

  16. Znam tych złodziei czasu doskonale. Myślę, że w moim przypadku największym z nich jest Facebook :).

  17. Świetny tekst! Właśnie zdałam sobie sprawę jak wiele czasu tracę każdego dnia – co niestety odbija się niekorzystnie na mnie.Koniec z tym. Cieszę się, że mogłam to sobie uświadomić. Zaraz uzupełnię tę ankietę i biorę się za ciekawą pracę 🙂
    Ale najpierw zaznaczam obserwację – cudowny blog!

  18. U mnie fb zjada za dużo czasu, ale dzielnie nad tym pracuję 🙂

  19. O dobrze, że znalazła się na liście perfekcjonizm. To nie tylko złodziej czasu to potrafi być zło w czystej postaci 😛 Oczywiście do pewnego czasu jest fajnie wszystko robić perfekt, ale z czasem to męczy i zaczyna przynosić właśnie więcej szkód niż korzyści.

  20. Świetny tekst, temat przedstawione w bardzo interesującej formie, z zainteresowaniem się w niego zagłębiłam. Okazja do sprawdzenia, na ile podlegam jeszcze podporządkowaniu złodziejom czasu. 🙂

  21. U mnie największym (i prawie jedynym) złodziejem czasu jest internet 😉 Telewizji praktycznie nie oglądam, wokół siebie staram się mieć zawsze względny ład i dobrze się organizuję przed przystąpieniem do jakiejkolwiek pracy – ale jak już wejdę na chwilę na Facebooka albo zacznę buszować po innych blogach – to mogę tak godzinami…

  22. Iwona napisał(a):

    Na organizacji czasu pracy zjadłam zęby i doszłam do perfekcji, ale pewnie Ciebie to nie dziwi???? Dla mnie bardzo istotne są relacje z bliskimi, znajomymi, wiec sporo czasu przeznaczam na ploteczki, bo wiem, że Internet nigdy nie zastąpi kontaktów choćby telefonicznych. Rozmawiam jednak prawie wyłącznie w aucie lub, kiedy gotuję, wieszam pranie etc. Dzięki temu łączę przyjemne z pożytecznym i nie gubię wartościowych relacji. A o relacje trzeba dbać, bo niepielęgnowane usychają ????

    1. katarzyna napisał(a):

      Iwona takie ploteczki to są nieszkodliwe, a wręcz potrzebne to zdrowego funkcjonowania 🙂 Bo to jest właśnie przykład świetnej organizacji czasu – tego na zawodowe relacje, ale i wzbogacenie relacji międzyludzkich. Ale kto ma o tym wiedzieć jak nie Ty!!! 🙂 Pozdrawiam i dziękuję za każde odwiedziny 🙂 !!!

    2. Iwona napisał(a):

      Bardzo proszę???? Z niecierpliwością czekam na
      Twoj kolejny wpis ????

  23. No niestety, trochę tych złodziei czasu rozpanoszyło się i u mnie. Ale mam i mały sukces – prawie całkowicie wyeliminowałam oglądanie telewizji. O bezcelowym gapieniu się w ekran to już w ogóle mowy nie ma. Niestety, mamy jeszcze społecznościówki 😉

    1. katarzyna napisał(a):

      Monika u mnie też główny problem portale społecznościowe… Ale to chyba połowa naszej cywilizacji z tym walczy 😉

  24. Uwielbiam Twoje teksty. 🙂 Niestety ten jest wybitnie o mnie. 😉

    1. katarzyna napisał(a):

      Karolina dziękuję!!! Wybitnie to wiesz co ja mam w domyśle 😉 Ech i uff…

    2. Wiem, wiem… :*

  25. Świetny artykuł. Jak to dobrze, że mogłam odetchnąć z ulgą, wiedząc, że większość z tych złodziei mam już opanowanych i z dumą podkreślam, że to ja nimi rządzę 🙂 Na przykład telewizor i plotkowanie. Nadal jednak wiele czasu skrada mi jeżdżenie w te i wewte, do szkoły, przedszkola na zakupy (to dopiero pożeracz). No i największa zmora. Facebook. Ten to jest mistrzem kradzenia czasu, złodziej jeden. Robiłam już sobie wiele razy różne zestawieni i postanowienia….niestety ciągle kusi i kusi. Może kiedyś Kasiu napiszesz jak się z nim rozprawić krok po kroku, raz a skutecznie 🙂 A ten fragment: “czas to jeden z cenniejszych i najtrudniejszych do opanowania zasobów” – jakie to mądre i prawdziwe. Odkrywcze też dla mnie było to, że brak umiejętności i porywanie się z przysłowiową motyką na słońce też może być złodziejem czasu. Faktycznie czasem zauważam coś takiego u siebie. Pozdrawiam 🙂 Świetna robota 🙂

    1. katarzyna napisał(a):

      Monika dziękuję za kolejny z Twojej strony uskrzydlający komentarz 🙂 Pamiętasz jakiś czas temu bardzo rozpaczałam bo laptop padł i nie mogłam działać. Do tego słaby zasięg teraz na wakacjach. I wiesz co dziwne – piszę to z pełną świadomością, jako osoba która dużo czasu spędza w social media nawet z racji tego co robię – ale było mi z tym dobrze. Taki reset, wyłączenie się. Nareszcie patrzyłam wokoło jak wygląda świat, a nie tylko w ekran telefonu. Jednak po paru dniach zaczęłam odczuwać… hm zbyt dużą ciszę? 😉 Potrzebuję okna na świat, jaki daje internet, nawet facebook. Bo to nie tylko zło, ale i możliwość poznania takich ludzi jak Ty 🙂 Tylko teraz ważne, aby nie przeginać. Wyłączyć i iść pooglądać obecne na polach… kombajny 🙂 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.