5 etapów relacji w związku. Psychologia miłości?
kompetencje miękkie kursy

Psychologia miłości? Czy możliwe jest racjonalne podzielenie związku kobiety i mężczyzny na odpowiednie etapy? Prawdopodobnie tak 😉 Psychologia społeczna wytłumaczy każde zagadnienie, nawet takie jak miłość. Budowanie relacji w temacie długofalowym jest wymagające, nieustanne – od euforii, rozczarowania, po stały związek. Przedstawię 5 etapów relacji damsko – męskich. Najtrudniejsza jest 3 faza – tutaj istnieje najwięcej zatrzymań, załamań. Co gorsze, utkwienie w niej. O czym mówię? 

Doskonale wiemy, że miłość, relacje między dwojgiem ludzi ulegają z czasem zmianie. Zaczyna się euforycznie: od fascynacji, wybuchu radości, idealizacji drugiej osoby; następnie uczucia się stabilizują, dochodzi codzienność i monotonia. Mamy określenia tj. młodzieńcza miłość – szalona, płomienna oraz te schyłkowe – stare dobre małżeństwo. A co pośrodku? Walka, docieranie się, zrozumienie o co drugiemu chodzi 🙂 I sprawdzenie, na kogo tak naprawdę możesz liczyć.

 

5 etapów relacji w związku. Psychologia miłości?
foch.pl

Psychologia miłości?

Jakiś czas temu zainteresowała mnie książka „Psychologia miłości. Intymność. Namiętność. Zobowiązanie” psychologa Bogdana Wojcieszke. Nie jest to pseudo poradnik, a świetna pozycja poularno-naukowa. Do tego doszedł głos amerykańskiego psychologa Jeda Diamond, który także klasyfikował i tłumaczył poszczególne fazy związku. Opisał on 5 etapów związku, które pokrótce chciałabym przedstawić.

Etapy związku trzeba podzielić na ogół działań naszej codzienności, kwestii dojrzałości emocjonalnej, wpływu otoczenia, przyjścia na świat dzieci. Wszystko się zmienia – chcemy tego czy nie, nasz związek partnerski (małżeński) też.

Fazy w relacjach damsko-męskich:

  1. Faza – zakochiwanie się (miłość romantyczna)
  2. Faza – przejście w związek
  3. Faza – rozczarowanie
  4. Faza – budowanie trwałego i długoletniego związku
  5. Faza – siła dwojga zmienia świat

Faza pierwsza – zakochiwanie się (miłość romantyczna)

Romantyczne, fascynujące początki. Motyle w brzuchu i idealizacja wybranka.

Projektujemy naszego wybranka, wyróżniamy poprzez marzenia i scenariusze. Oczywiście widzimy go bez wad, a jeżeli jakieś nawet są, to spychamy je w otchłań nadziei na zmiany. Hormony szaleją, namiętność aż kipi.

Temat miłości romantycznej wykorzystywany jest silnie w kulturze, filmach, gdzie przeważnie widzimy romantyczny początek znajomości, szaleństwo miłości. Życie wydaje się piękniejsze, prostsze, a my sami mamy poczucie, że jesteśmy zdolni do wszystkiego i nic nas nie może powstrzymać.

Fizjologicznie – uwalnia się endorfina, czyli hormon szczęścia; oczy błyszczą a źrenice powiększają się. Na tym etapie nie musimy się szczególnie wysilać, wszystko przychodzi nam z reguły naturalnie i dość szybko. Chodzi o okazywanie uczuć czy empatię wobec wyidealizowanego partnera. Uczucia są gorące, zachowania spontaniczne i pełne emocji. Jednak stan zakochania nie trwa wiecznie 😉


Faza druga – przejście do związku

Zakochanie trwa, ale przeradza się w stały związek, czyli przyjmujemy nową, inną formę np. wspólne mieszkanie, małżeństwo, narodziny i wychowywanie dzieci. Para jednoczy się, odczuwa stabilizację i pełne dopasowanie. Trwa wspaniałe poczucie wspólnoty. Jesteśmy przekonani, że znamy partnera na wylot i zamiast “ja i ty” jesteśmy “my”. Czujemy się bezpieczni, doceniani, kochani.

Jednak… gdy emocje już opadną, zaczyna się rutyna i codzienność. Ściągamy różowe okulary, dostrzegamy powoli wady partnera. Koniec z całkowitą idealizacją. W pewnym momencie masz wrażenie, że ktoś go podmienił? Coraz więcej zwykłych cech staje się irytującymi zachowaniami. Często dochodzi poczucie samotności i uwięzienia w związku, a przy tym ranimy się albo wycofujemy w pracę, dzieci, sport bądź romans z inną osobą. Zastanawiamy się gdzie się podziała ta osoba, która zawróciła nam w głowie, bo “kiedyś byłeś zupełnie inny”. I jest to zwykle decydujący moment dla relacji. Bo na tym etapie zaczynamy rozumieć swoje potrzeby oraz dostrzegać pewne niedopasowanie. To takie starcie z brutalną rzeczywistością, a „on okazał się inny niż myślałam”. I teraz jeżeli uczucie jest prawdziwe, a sami jesteśmy na tyle dojrzali, że oczekujemy czegoś więcej niż tylko romantyczne, pełne uniesień emocje – to związek ewoluuje. Wtedy naprawdę zaczynamy „docierać się”, akceptować swoje słabości, wady. Rozpoczyna się często przyjaźń. Nadal kochasz, ale już za upór, inność i całokształt.

Faza przejścia w prawdziwy związek jest wielką próbą dla obojga partnerów. Oczywiście, po pozytywnej weryfikacji umacniamy siebie w związku. Jeżeli weryfikacja jest negatywna, przechodzimy w trzecią fazę – rozczarowanie.

 

5 etapów relacji w związku. Psychologia miłości?


Faza trzecia – rozczarowanie

Zaczynasz mieć wątpliwości, poważne, wewnętrzne przemyślenia dotyczące Waszego związku. Faza ta jak wcześniej wspomniałam przeważnie decyduje o dalszych losach relacji. Wiele par decyduje się na rozstanie, a inne utykają w marazmie i niedopasowaniu, w tym rozczarowaniu zbudowanym na ponoć solidnym związku. Dlaczego?

Bo im dalej w las, tym ciemniej. Nasza codzienność – rutyna, stres, praca, prowadzą do nieporozumień i napięcia w związku. Początkowo niewielkie, zaczynają drażnić i irytować. Zaczynają się momenty kryzysowe, wielkie burze i długie cisze. Brak porozumienia, rozmowy, wsparcia. Nie potrafimy dojść do kompromisu, uważamy wręcz, że jest niemożliwy. Widzimy swoja pomyłkę, konsekwencję złych decyzji. Oczywiście zaczynamy wówczas myśleć o przerwaniu, zakończeniu związku. Racjonalizujemy go bardzo, rozkładamy na czynniki pierwsze. Podsumowując jest tak źle, że pozostaje tylko decyzja o rozwodzie, zakończeniu związku. Tylko to tez nie jest takie proste. Bo mamy tu ileś poświęconego czasu, często też wspólny majątek. A przede wszystkim – dzieci, a o ich dobro rozchodzi się przede wszystkim. Należałoby więc przejść krok dalej, do etapu czwartego.


Faza czwarta – budowanie trwałego i długoletniego związku

Jak zbudować ten etap? Ilu psychologów tyle teorii, bo jednego przepisu nie ma. Są wytyczne, jakimi jest długa praca nad sobą i związkiem. Spojrzenie na partnera z większą empatią – czyli zaakceptowanie wad, życie z nimi. Jednym zdaniem – akceptacja i zrozumienie – tak, łatwo powiedzieć. Jednak w tym tkwi też sekret, bo znając swego partnera bardzo dobrze, mamy poczucie pewnej jedności, stanu, w którym udaje nam się osiągnąć pełną akceptację drugiej osoby. Czujemy też bezpieczeństwo w pewnych ramach. Oczywiście, nie należy tego kojarzyć z negatywnym pojęciem rutyny.

Kochając, akceptujemy różnice, irytujące drobiazgi. Kochamy za całokształt, doceniamy wspólne chwile, możliwość wspólnego przeżywania codzienności. Na drodze do rozwoju relacji, możemy nauczyć się bardzo wiele, jeśli tylko potrafimy otworzyć się na partnera, pamiętając, że jest on człowiekiem, takim jak my – niedoskonałym, ale pragnącym zrozumienia i miłości. Jeśli zrozumiemy i zaakceptujemy, czeka nas spokojne, pełne bezpieczeństwa, wspólne życie. Czyli kochankowie i przyjaciele w jednym – przechodzimy więc do fazy ostatniej.


Faza piąta – siła dwojga zmienia świat

Teraz już wszystko rozumiesz i znasz. Wasz związek jest prawdziwą wspólnotą, z wadami i trudnościami; trwa, mimo burz, jest bardzo silny, pełen zrozumienia i miłości. Wasza relacja przeradza się w partnerstwo dla „ważniejszego powodu”. Para która przetrwa wspólnie kryzys, wyjdzie z tej walki lepsza. Znów będziecie się razem śmiać, a świadomość, że partner akceptuje cię ze wszystkimi wadami i kocha bez względu na wszystko – uskrzydla. Czujesz spokój, jesteś bezpieczna. Ale pamiętaj, że każdą roślinę należy podlewać.

 

5 etapów relacji w związku. Psychologia miłości?

 

Mało odkrywcze będzie stwierdzenie, że miłość to piękne i niezwykle skomplikowane zjawisko. Ciągle ewoluuje, jest jak najbardziej naturalne i nieuniknione 😉 Przechodzi w fazy, a tylko od Ciebie, od Was zależy na której się dłużej zatrzymacie. Bo miłość do późnych lat dojrzałości wiekowej to nie mit, a naukowo poparty fakt. Zapraszam Cię też do poznania tekstu o relacjach w związku poprzez typ naszej osobowości – Typ osobowości, a relacje w związku.

Polecam:

  • Florence Littauer, Osobowość Plus dla Małżeństw, Wyd. Logos – KLIK po książkę
    taniaksiazka.pl
  • Kurs – Jak znaleźć miłość, LifeArchitect  – Zobacz kurs KLIK
lifearchitect.pl

Mam prośbę – wyraź uczucia 😉 Jeżeli spodobał Ci się tekst pokaż swoją reakcję – skomentuj, udostępnij dalej; polub na Facebook. Za każdy odzew dziękuję 🙂

kompetencje miękkie kursy

A co tutaj ciekawego?

26 komentarze dla “5 etapów relacji w związku. Psychologia miłości?”

  1. Ewa napisał(a):

    A o różnicach w związku nic nie piszecie.Jak to przetrwać?

    1. Ewa jak najbardziej temat na następny artykuł. Nie ma związku bez różnić, każdy z nas jest indywidualnością, zawsze będziemy się różnić, jedynie zależy jak się dobierzemy w partnerstwie. Najlepszą drogą będzie tu skupienie się na tym co łączy, a nie różni. A to co jest inne niech będzie dotyczyć tej naszej właśnie wyjątkowości. Dziękuję, pozdrawiam.

  2. malinkowa napisał(a):

    Większość osób nawet nie jest świadoma, że takie fazy w związku są 🙂 Ale całkowicie się zgadzam z tym, co tutaj zostało napisane 🙂 Pamiętam swoje początki, jak poznałam swojego obecnego męża na mydwoje, pierwsze rozmowy, pierwsze spotkanie. Wydawało mi się, że kupidyn chyba nas trafił strzałą i od samego początku bardzo dobrze się między nami układało. Jednak z czasem zaczęliśmy przechodzić przez kolejne fazy, które zostały tutaj opisane 🙂 Trzeba pamiętać, jeżeli chce się związać na dłużej, że nad związkiem trzeba pracować stale.

    1. malinkowa całkowicie się z Tobą zgadzam i życzę wiele miłości 😉

  3. I z tą środkową fazą jest największy problem;) Dlaczego ktoś tego nie skonstruował lepiej i faza pierwsza nie może trwać wiecznie? 😉 byłoby p wiele prościej.

    1. wczerni bo za dużo nieprzytomnych ludzi było by wokół nas? 😉

  4. U nas właśnie minęło trzydzieści lat znajomości, zastanawiające jak wile z tego, co przeżyliśmy, połączyło nas wzajemnie. 🙂

    1. Wow Izabela to mnie zaskoczyłaś. 30 lat. Brawo 🙂

  5. Powiem Ci, że bardzo zainteresowały mnie książki, o których wspomniałaś, chętnie poczytam 😉 Fajnie się czyta ten tekst, bardzo interesujący 🙂 Tak myślę sobie jednak, że podział na fazy to jedno, dobrze się to czyta, ale gdyby tak spróbować racjonalnie przeanalizować własny związek to sprawy nieco się komplikują. Czasem ciężko ocenić coś, w czym się po prostu jest 🙂
    Ech, jak ja lubię te Twoje teksty 🙂 Zawsze potem mam o czym rozmyślać 🙂

    1. Martyna dziękuję, my siebie lubimy bo te tematy się nam przenikają 🙂 A odnośnie tekstu, to ja wczoraj siedziałam z małżonkiem i nawet się zastanawialiśmy jak to z nami jest. Autoanaliza 😉

  6. Psychologia miłości to bardzo wciągający temat. Fajny, przystępny wpis 🙂 Zgadzam się co do tego, że każdy związek trzeba pielęgnować, bez pracy obu stron żadna relacja nie przetrwa.

    1. Dziękuję 🙂

  7. My jesteśmy gdzieś tak pod koniec drugiej, a na początku czwartej. Niedawno minęło nam 10 lat związku.

    1. Magda u mnie 14 lat razem. Jesteśmy chyba na czwartej 🙂 Miłujmy się 😉

  8. Karolina napisał(a):

    Niestety szczera prawda, faza 1 mogłaby trwać wiecznie 🙂

    1. Karolina eee tam? Przecież ile można chodzić nieprzytomnym z miłości? 😉 😉

  9. Ciekawa jestem ile jest prawdy w tym co kiedyś usłyszałam, że “statystyczny związek rozpada się po pięciu latach”. Najgorzej jest oczywiście kiedy wady partnera nagle do nas docierają i albo akceptujemy jego głośne bekanie czy bąki pod kołdrą, albo się żegnamy 🙂 Swoją drogą fajnie by było moczyć swoje sztuczne szczęki razem w szklankach na półce 🙂

    1. Agata poniżej napisała o 2, Ty Sylwia o 5, a ja słyszałam 7 😉 Ja chcę – nigdy 🙂

  10. Ja słyszałam, że najgorszy czas jest po ok. 2 latach. Wtedy właśnie mija “ślepa miłość” i zaczynamy patrzeć na drugą osobę rozsądniejszym okiem.

    1. Agata ja słyszałam o pierwszych 7 🙂

    2. MariMarina napisał(a):

      Coś w tym jest!

    3. MariMarina ale że 2 czy 7 lat? 😉

  11. Agata napisał(a):

    Największe wyznanie miłosne przedstawia ten obrazek: “To, że mnie wkurzasz, nie oznacza, że przestanę się o Ciebie troszczyć”…

    1. Agata – dokładnie tez mi się jego wymowa spodobała 🙂

  12. Justyna napisał(a):

    Bardzo ciekawy wpis. Związek, tak jak kwiaty należy pielęgnować. Cierpliwość, akceptacja, zaufanie to wg mnie fundamenty udanej relacji.

    1. Justyna bo tak wesoło podchodząc do tematu ja kiedyś kaktusa przelałam wodą, a większość kwiatów zasuszam 🙂 Porównanie związku do kwiatów tez dla mnie celne. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.