Czy komunikatywna znajomość języka angielskiego to obecnie oczywista oczywistość? Wszak jest on najpopularniejszym językiem na świecie, a znajomość choćby podstaw już daje nam pewne możliwości. O tym doskonale wiesz, ale jak poradzić sobie z trudnościami w nauce? Jak przełamać barierę mówienia po angielsku? Jak ominąć wstyd i w ogóle zacząć mówić w tym języku? Czasem przecież musimy, ponieważ sytuacja nas do tego zmusza i wypadamy dosyć nieporadnie, innym razem sparaliżowani milczymy. Ale jest na to sposób, trzeba po prostu… mówić, mówić i jeszcze raz mówić. Sprawdź jak dojść do takiego stanu.

Jak przełamać barierę mówienia po angielsku? Talkersi Wiktor Jodłowski

Powody, dla których uczymy się języka angielskiego są powszechnie znane. Jego komunikacyjna znajomość zapewnia nam „bezpieczeństwo” w wielu sytuacjach: w podróży, pracy, nauce, rozrywce. Zyskujemy niezastąpione narzędzie do porozumiewania się, przez co stajemy się bardziej konkurencyjni na rynku pracy. Jednak mimo opanowanych podstaw: słówek, zwrotów, gramatyki jest coś co nas blokuje w swobodnej rozmowie. Co tak naprawdę najbardziej przeszkadza? I jak przełamać barierę mówienia po angielsku? W tym momencie chcę Ci przedstawić Wiktora Jodłowskiego, Talkersa, który opowie jak przełamywać bariery mówienia.

 

Kim jest Wiktor Jodłowski?

Jak przełamać barierę mówienia po angielsku? Wiktor Jodłowski Talkersi

Wiktor jest twórcą rewelacyjnej szkoły języka angielskiego Talkersi, a wswojej pracy świadomie powtarza: „Kluczowe w nauce języka jest to, by nauczyć się mówić, nawet z błędami, ale mówiąc. Jako dzieci nie studiowaliśmy w pierwszej kolejności podręczników do gramatyki”. Oto system nauki, który odpowiada na nasze potrzeby, który stawia na umiejętność komunikacji. Pokonaj swoje bariery, poznaj Talkersów, a pod koniec artykułu weź udział w darmowym teście umiejętności komunikacyjnych języka angielskiego.


Poniższe pytania są odpowiedzią na większość nurtujących nas zagadnień:

Jak już wyżej wspomniałam jest bardzo wiele osób, które w trakcie szkoleń językowych dobrze opanowały gramatykę, mają pewien zasób słów, czytają ze zrozumieniem i są w stanie nawet odnaleźć przyjemność w oglądaniu filmu w wersji oryginalnej, a jednak rozmowa w języku angielskim znacznie je blokuje. Dlaczego?

Wiktor Jodłowski: Blokada następuje z jednego bardzo prostego powodu: ludzie nie rozmawiają w obcym języku. To jest tak jak z nauką chodzenia, uczymy się chodzić chodząc, a nie czytając o chodzeniu w podręcznikach. To jest ten sam mechanizm, który wykorzystywaliśmy jako małe dzieci ucząc się języka ojczystego. Boisz się czegoś, zanim tego nie zrobisz, a jak już wykonasz ten mechanizm – strach odchodzi. Często zapominamy, że za tym czego tak bardzo się boimy, jest ta najważniejsza rzecz, ta która da nam największy progres. Nie jest odkryciem, że na świecie najważniejsza jest komunikacja face to face, czyli ta twarzą w twarz. Jeżeli nie będziemy ćwiczyć rozmowy, to przestaniemy w ogóle mówić w tym języku, bo będziemy się tak bardzo bać przełamać blokadę.  

Opowiedz co z akceptacją? Co z moją obawą, że mogę popełnić gafę? Całość tego zagadnienia jest barierą psychologiczną?

Wiktor: Komunikacja w języku obcym jest to pewien ogólny proces, a całość jest barierą do przejścia dla nas. Mamy pewien zasób słów w głowie, ale nie potrafimy go prawidłowo użyć, właśnie przez nasze wewnętrzne bariery. Problemem jest powszechna forma edukacji, gdzie bardzo często czeka się tylko na błąd ucznia, po to aby go wytknąć; szklanka jest zawsze do połowy pusta, a my pokazujemy, że tym samym jest do połowy pełna. Edukacja powszechna nie ma odpowiedniego wsparcia, pozytywnego wzmocnienia, przez co nasze myślenie idzie w kierunku: tutaj źle zrobiłem, a tam mi brakuje. To nie jest prawidłowe myślenie, bo nauka języka obcego to absolutnie aspekt psychologiczny. Ja na miejscu kogokolwiek, kto by chciał się nauczyć angielskiego, chociaż rozpocząć naukę komunikacji, nie szukałbym typowo nauczyciela, a raczej mentora, ba nawet „psychologa”. Nie chodzi mi o terapię językową, ale o to, by znaleźć kogoś, kto będzie nas wspierał od tej strony stricte psychologicznej w umiejętnościach komunikacyjnych.

Bardzo często w naszych głowach pojawiają się myśli typu: „szkoda, że nie powiedziałam więcej, przecież wiem że potrafię”. Jak na szybko znaleźć brakujące słowa?

Wiktor: Nie szukać w głowie brakujących słów, a szukać zamienników. Nie możemy się uczepić jednego słówka, które znamy. W takiej sytuacji pomaga opowiadanie w myślach pewnych historii, ponieważ kiedy mówisz płynnie nie tracisz flow wypowiedzi, takiej „drabinki” kontekstu. Problemem jest to, że ludzie uczą się na pamięć pewnych zwrotów i próbują je później zastosować, przetłumaczyć jeden do jednego. Nie tędy droga, za bardzo skupiamy się nad tym co chcemy powiedzieć, zamiast swobodnie mówić. I wychodzą nam takie złożenia typu: „dziękuję z góry”, czyli „thank you from the mountain”. Zachęcam ludzi, aby zrozumieli, że inny język to całkowicie inna rzeczywistość, kontekst kulturowy, historyczny, inna struktura, należy to połączyć i mówić w ich perspektywie, i wówczas to działa. Często pojedyncze słowa jest bardzo ciężko przetłumaczyć, ponieważ potrzebujemy kontekstu wypowiedzi.

Jak przełamać barierę mówienia po angielsku? Talkersi Wiktor Jodłowski

Jako specjalista od komunikacji społecznej wiem, że sama zmiana języka z ojczystego na obcy, wiąże się często ze zmianą stylu komunikowania i ze zmianą sposobu postrzegania relacji, tzn. na co dzień jestem otwartą i bystrą osobą, a w sytuacji językowej, stresowej wypadam delikatnie mówiąc słabo. Czy często obserwujesz takie zachowania? Jak im przeciwdziałać?

Wiktor: Problemem jest tu ocenianie. Załóżmy, że przyjeżdżają do Ciebie anglojęzyczni znajomi męża, naturalnie chcesz wypaść jak najlepiej, ponieważ będziesz miała jeszcze kontakt z tymi osobami, więc nie chcesz mówić, bo boisz się oceniania. Kiedy wyjeżdżasz na wakacje, jest nieco łatwiej, ponieważ wychodzisz z założenia, że musisz się komunikować, a przede wszystkim obstawiasz, że więcej nie spotkasz tych ludzi, jesteś anonimowa. W nasze zachowania wchodzi aspekt oceny i to, że bierzemy siebie jednak za poważnie. Ludzie za bardzo się biczują: jestem beznadziejny, nie potrafię, robię to źle. Pomyślmy logicznie, na chłodno, jeżeli niewiele jeszcze zrobiliśmy dla naszego komunikatywnego angielskiego, to nie mamy prawa jeszcze za dużo od siebie wymagać. Nie możemy na wstępie wmawiać sobie, że niewiele potrafimy. Musimy uczyć się mówić, porozumiewać. Kolejną sprawą jest to, że często podczas nauki języka obcego oczekujemy, że angielski sam w nas wejdzie, bez pracy własnej. To jest proces, któremu należy nadać bieg. Ja uczyłem się języka 10 lat. To nie jest do końca kwestia talentu, a tego ile pracy w to włożymy. To jest nasza praca nad umiejętnością swobodnej rozmowy.

Co z osobami, które już na „szybko” potrzebują nauczyć się angielskiego, np. zaczynają nową pracę i na już potrzebują? Jak wówczas przełamać barierę mówienia po angielsku?

Proponuję metodę pełnego zanurzenia, która polega na zanurzeniu się w języku, otoczeniu się w nim: należy przestawić sobie wszystkie funkcje w telefonie, komputerze na angielski, oglądać filmy po angielski, czytać po angielsku, słuchać podcastów itd. Chodzi o to, by wejść w ten język. Ja wiem, że na początku niewiele rozumiemy, ale powoli zanurzamy się w języku obcym. Dokładnie można to zobaczyć i przetestować na naszej podstronie, gdzie bezpłatnie udostępniamy zweryfikowane źródła takich treści: www.talkersi.pl/rs, hasło: letslearntoday.

Jak przełamać barierę mówienia po angielsku? TALKERSI

Opowiedz czym zajmują się Talkersi?

Talkersi jest miejscem, gdzie pomagamy ludziom przełamywać bariery mówienia po angielsku. Zamiast skupiać się na przygotowywaniu ich do zdania egzaminu, doskonalimy umiejętności językowe. Oczywiście same certyfikaty (np. CAE) też są przydatne w niektórych kontekstach życia, ale ważniejsze zawsze są kompetencje językowe, możliwość posługiwania się tym językiem. Gramatyka nie może zastąpić nam umiejętności swobodnego komunikowania się. Naszą filozofię można by opisać na zasadzie przypadku Polaka za granicą, który dzięki naszej nauce potrafi zakomunikować swoje potrzeby, nawet z błędem gramatycznym, ale jest w stanie rozmawiać. Najgorsze jest to, że człowiek zamiast mówić, zastanawia się jaki czas użyć, Past Simple, czy inny? Mamy na to sprawdzone metody, które pomagają przełamać bariery mówienia. Ja nie odkryłem nic nowego, po prostu znam sposób, który pomaga znacznej części społeczeństwa w rozmowach, w możliwości swobodnego komunikowania się w języku angielskim.

Jak przebiegają zajęcia? Indywidualne czy grupowe?

Wiktor: Generalnie rzecz biorąc 90% to zajęcia indywidualne, natomiast zajęcia grupowe realizujemy w systemie Social English Night. To są takie otwarte spotkania przy kawie, w lokalu gastronomicznym, w różnych miastach: Gdyni, Gdańsku, Warszawie, Poznaniu; raz w tygodniu, przez 90 minut, a każde spotkanie ma swoją agendę i opiekuna. Działamy również w Krakowie, gdzie jesteśmy obecni jako lektorzy. Natomiast lekcje przez internet to Skype, z każdego miejsca na świecie. Oczywiście na początku mamy lekcję zapoznawczą, na którą serdecznie zapraszam (kliknij tu: Twoja lekcja próbna).

Należy jeszcze podkreślić, że ktoś kto jest fantastycznym nauczycielem, kto zna świetną metodę nauczania, nie będzie zawsze drogą do Twojego murowanego sukcesu. Istnieje pewne dopasowanie charakterologiczne, tzn. jeżeli nie czujesz “chemii” ze swoim trenerem, to ciężko Ci będzie iść na przód, dlatego opieramy się na modelu, gdzie mamy do wyboru współpracę z ponad 20 lektorami.

W oparciu o jaką metodę odbywa się nauka?

Zadaniem Talkersów jest umiejscowienie w życiu naszego ucznia języka angielskiego. Posługujemy się przy tym indywidualnymi zainteresowaniami klienta: może jest to marketing albo kultura? Wskazujemy miejsca i treści, które są dopasowane do jego zainteresowań. W myśl zasady: sam nóż do krojenia nie bardzo Cię zaciekawi, ale sałatka, którą możesz zrobić przy jego pomocy – już tak. Uczeń ogląda więc spersonalizowane video, czyta artykuł, dostaje codziennie do słuchania coś po angielsku – „soundtrack jego życia”, jest to pasywne słuchanie, które ma za zadanie pomóc wejść w ten język. Nie musi nawet na początku tego rozumieć, trzeba słuchać, zanurzać się, a po po 3-4 tygodniach, zaczyna kodować pewne rzeczy. W podświadomości wyłapuje to co najważniejsze.

Nie chodzi tu o szukanie perfekcyjnego planu, pamiętajmy, że zrobione jest lepsze od doskonałego. Słuchasz, mówisz, jesteś w tym języku, niekoniecznie z idealną gramatyką, ale potrafisz po pewnym czasie skomunikować się na jakiejś płaszczyźnie. Jak przełamać barierę mówienia po angielsku? Znajdź swojego nauczyciela, nie szukaj wymówek, po prostu działaj. Zacznij mówić, my jesteśmy od tego, aby nauczyć Cię jak. Z początku komunikacja może być nie poprawna stylistycznie, gramatycznie; jednak z czasem wszystko się zmieni. Masz już co poprawiać, masz nad czym pracować. Pamiętaj, że dostajesz od nas wcześniej wymienione recommended sources, czyli rekomendowane źródła: video, teksty, podcasty oraz zbiór linków (talkersi.pl/rs, hasło letslearntoday).

Kim są lektorzy?

Nasi lektorzy to wykwalifikowana kadra nastawiona na komunikację z Tobą – przekaz tylko w języku angielskim: podczas lekcji, jak i poza nią. Może to być drogą mailową, smsową, a nawet telefoniczną. Ponadto wszyscy lektorzy to Polacy, to nasza mentalność, więc i wyższa empatia na problemy w nauce. Bardzo starannie dobieramy kadrę, sprawdzamy przygotowanie do pracy z ludźmi. Ważna jest jakość pracy, odpowiedzi na maile, a my odpowiadamy terminowo, konkretnie i… miło.

Jak przełamać barierę mówienia po angielsku? Talkersi Wiktor Jodłowski

 

Czyli zadowolenie i zdobyte umiejętności klienta miarą Waszej pracy?

Oczywiście tak! Większość szkół wychodzi z założenia: sprzedaj jak najwięcej, oczywiście my też chcemy zarabiać, ale dbajmy o jakość, szanujmy się wzajemnie. Jeżeli widzę, że komuś wystarczy 60 lekcji w ciągu roku, to nie wciskam mu 80 lub więcej. Oceniamy rzetelnie dotychczasowy poziom znajomości języka angielskiego, nie wciskamy niepotrzebnych lekcji. Wymagam od naszych doradców do spraw kursów uczciwości w tym co robią. Program nauczania trzeba dopasować do poziomu wiedzy klienta, ucznia. Chcemy projektować dla naszych podopiecznych kursy, które mają sens, które maksymalizują sukces. Nie działamy w systemie semestralnym, można dołączyć do nas w każdym momencie. Wszystko jest dostosowane do poziomu, do potrzeb klienta. Gramatykę wykonujemy jako zadanie domowe, by nie tracić Twojego cennego czasu podczas lekcji. A po każdych zajęciach dostajesz raport zwycięstw i poprawy. Ciekawą sprawą są też eseje, zadawane raz na miesiąc. Oczywiście wszystko powyższe do podglądu online przez ucznia.

Gdzie można znaleźć Talkersów?

TEST

Sprawdź się, weź udział w darmowym teście, który określi Twój poziom komunikatywnego angielskiego:

 

Jak mogę podsumować połączenie kompetencji komunikacji z umiejętnościami językowymi? Jak widać musimy mówić, nie bać się, przełamać pewne opory.  Talkersi są niewątpliwie ciekawą i dającą szerokie możliwości metodą podnoszenia swojej komunikatywności w języku angielskim. Polecam serdecznie – mówmy do siebie, w każdym języku.

 

Wpis został przygotowany we współpracy z firmą Talkersi. Uważam, że warto polecić dobry, prawdziwy system działania, metody nauki. Jeżeli masz ochotę wyrazić swoje zdanie zapraszam do każdej reakcji tu, bądź na social media – Facebook. Dziękuję 😃

 

Polecam książki oraz kursy LifeArchitect (Michał Pasterski) - odkryj swoje zdolności!

Przekaż dalej :)

komunikacja

A co tutaj ciekawego?

23 komentarze dla “Jak przełamać barierę mówienia po angielsku?”

  1. Asia napisał(a):

    bardzo ciekawy wpis 🙂

  2. Dawid napisał(a):

    Mój kolega (student budownictwa) miał lektorat z angielskiego na studiach i w ramach zajęć prowadzący wymagał od każdego przygotowanie prezentacji w języku angielskim – kolega wybrał mosty.
    Taka metoda z pewnością pozwala przetestować swoje umiejętności komunikacyjne, chociaż z drugiej strony osoby bardzo nieśmiałe mogą poczuć się przerażone z powodu tylu par oczu w nich wlepionych w jednym momencie: co myślicie?

  3. Marta napisał(a):

    Czy Talkersi uczą też dzieci? Wypisałam mojego 9-latka z kursu, bo nie było tam zapowiadanych audio/video do kazdorazowego odsłuchiwania.

  4. marta napisał(a):

    idealny wpis dla mnie

    1. Polecam Talkersów! 🙂

  5. Ja odczuwałem barierę przed mówieniem po angielsku tak długo jak nie poszedłem do pracy. Konieczność codziennego rozmawiania z ludźmi z USA, Meksyku i Indii pokazała mi, że umiejętność dogadania się jest dużo ważniejsza niż mega poprawność i że nie ma się czego obawiać.

    1. Dawid musiałeś zacząć używać języka, u mnie też podobnie zadziałało.

    2. Dokładnie tak! Well said 🙂

      WJ

  6. Wpis idealny dla mnie. Taka bariera dotyczy u mnie nie tylko języka angielskiego, ale i włoskiego.

    1. Cześć Chytra! Cieszę się, że mogłem pomóc 🙂 Specjalizujemy się w angielskim, ale podczas ostatnich wakacji we Włoszech opracowałem spontanicznie całkiem chytry sposób przełamywania bariery mówienia po włosku, zobacz: https://www.facebook.com/wiktor.jodlowski/videos/10214272012408386/

      Dobrego wieczoru 🙂

    2. Wiktor coraz więcej osób ciągnie do włoskiego. Działaj 🙂

  7. Bardzo dobry wywiad. Przyznam szczerze, że ja osobiście mam mega opory przed mówieniem po angielsku, po prostu totalnie staje mi język w gardle. Raczej staram się unikać takich sytuacji, w których musiałabym używać tego języka, ale przez to niestety coraz bardziej go zapominam, a wszyscy dobrze wiemy, jak bardzo ważna jest teraz znajomość języków obcych.

    1. Dokładnie tak, Patrycjo, z angielskim jest tak jak z mięśniem – nieużywany zanika. Ale jest dobra wiadomość – z angielskim jest też trochę jak z jazdą na rowerze. Jeśli już raz się nauczysz, to nawet po przerwie relatywnie łatwo jest wrócić do formy, tylko trzeba faktycznie poćwiczyć. Jak to mówi bodajże amerykańskie powiedzonko: “Nie ma darmowych lunchy” 🙂

    2. Patrycja działam identycznie. Do tego stopnia, że przed wyjazdem robię sobie krótkie powtórki ze słownictwa, co by odświeżyć umysł. A jak by ciągle być w tym języku? Byłoby łatwiej, o wiele łatwiej.

  8. Ciekawy pomysł. Na mnie działało najlepiej rzucenie na głęboką wode, czyli wyjazf do UK.

    1. Tak najlepiej! To wtedy się nazywa fachowo “metodą pełnego zanurzenia” realizowaną w 100% prawdziwych warunkach. Jeśli jeszcze masz w tym UK kogoś serdecznego, kto podpowie Ci, gdzie Brytole popełniają błędy (bo im też się to bardzo często zdarza), to tak najprędzej nauczysz się angielskiego. Sęk w tym, że po prostu nie każdy ma czas, ochotę i fundusze, by zrealizować taki bądź co bądź ekstremalny scenariusz 🙂 Pozdrowienia!

  9. Kasiu, gratuluję tego tekstu. I podpisuję się pod słowami Iwony w 100%! Oraz zapytam podobnie: czy talkersi uczą francuskiego? 🙂

    1. Karolina dziękuję bardzo i ponownie wzywam Wiktora 😉

    2. Karolinie! Ogromne dzięki za tak ciepłe przyjęcie 🙂 Zgodnie z tym, co napisałem w wątku zapoczątkowanym przez Iwonę – English only 😉

  10. Świetna inicjatywa i zgadzam się z metodą całkowitego zanurzenia! Do 13 roku życia uczymy się języków naturalnie, nie kombinując za bardzo i dużo łatwiej nam to przychodzi. Jako dorośli też powinniśmy próbować jak najbardziej wykorzystywać możliwości naszego mózgu do przyzwyczajenia go do pewnych struktur, osłuchania, wytworzenia połączeń logicznych w naturalny sposób.
    Mimo, że sama mówię po angielsku, sama bym się zaczęła uczyć. Czy Talkersi uczą też w ten sposób Włoskiego? 😀

    1. Ha Iwona to dałaś dobrą myśl Wiktorowi! 🙂 A inicjatywa, sposób działania Talkersów rewelacyjny 🙂

    2. Cześć Iwono! Dzięki za tak serdeczne słowa. To bardzo miłe 🙂 Talkersi specjalizują się w angielskim i innych języków nie planujemy wprowadzać (strategia koncentracji na jednym obszarze, by stać się w nim wybitnym ekspertem), ale ostatnio zacząłem nieśmiało eksperymentować z włoskim językiem, tutaj: https://www.facebook.com/wiktor.jodlowski/videos/10214272012408386/

      Daj znać, co sądzisz o takiej formie praktyki języka 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.